Czy akupunktura może pomóc chorym na nowotwory?

Wywiad ze specjalistką onkologicznej TCM - Doktor. Erlene Chiang / ACTCM.edu


Od lat pacjenci chorzy na nowotwory szukają pomocy w tradycyjnej medycynie chińskiej (TCM), aby przeciwdziałać ostrym, niepożądanym działaniom chemioterapii, radioterapii i agresywnej chirurgii.


Wyniki badań naukowych wspierają stosowanie akupunktury jako terapii uzupełniającej, szczególnie w opanowaniu nudności, bólu i emocjonalnych skutków leczenia alopatycznego. Obecnie coraz więcej amerykańskich lekarzy zaczyna wykorzystywać TCM do radzenia sobie z rakiem, w sposób odzwierciedlający bardziej integracyjny styl opieki, którego można doświadczyć w chińskich szpitalach.

Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, skontaktowaliśmy się z Dr. Erlene Chiang, doktorem medycyny akupunkturowej i orientalnej oraz specjalistą onkologii TCM z 30-letnim doświadczeniem, wykorzystują akupunkturę, ziołolecznictwo i modyfikację stylu życia, zapewniając tym samym podstawową i uzupełniającą opiekę pacjentom chorym na raka.


Co zainspirowało Cię do specjalizacji onkologicznej w ramach TCM?

Mój ojciec praktykował TCM przez 60 lat i przez całe życie wiedziałam, że chcę zostać praktykiem TCM. Po 10 latach praktyki zainteresowałem się czym jest siła życiowa nowotworów i komórek nowotworowych, które rosną nieprawidłowo. Dlaczego żywotność i witalność guza jest o wiele silniejsza niż nasza własna? Jak to jest możliwe, że guz rośnie od 2 cm do 8 cm, w ciągu jednego miesiąca? Zwykle nie doświadczamy takiego wzrostu guza, gdy mamy 18 lub 20 lat.


Zaczęłam czytać o tym, jak rozwijają się guzy - czy rosną w dół, poziomo czy pionowo? To bardzo mnie zainteresowało w moich badaniach onkologicznych, w ramach TCM.

Czy możesz mówić o teorii raka z punktu widzenia TCM?

Cała literatura TCM, która mówi o raku, nawet wracając do dynastii Yuan i Nei Jing, zaczyna się od stagnacji Qi w wątrobie. Wątroba kontroluje nasze emocje i dystrybucję qi w całym ciele, i przechowuje krew - więc każdy rak zaczyna się od stagnacji qi wątroby, z towarzyszącym temu stresem. Następnie dostaje się do całego qi i powoduje zastój krwi, powstawanie wilgotnego ciepła, ciepło znów staje się toksyną, a toksyna staje się rakiem.

TCM może przywrócić toksynę z powrotem do stanu neutralnego, czyli z powrotem do wilgoci, a następnie rozpuścić tą wilgoć. W mojej praktyce pracuję nad głównymi przyczynami, czyli stagnacją Qi w wątrobie, powstałą wilgocią, stanami zapalnymi i powstałymi toksynami. Bardzo ważne jest, że nawet kiedy leczy się toksynę, to trzeba nadal wspierać yuan qi. Nowi praktykujący obawiają się tonizowania, ponieważ pielęgnuje się wtedy guza, ale trzeba pamiętać, że wtedy również wzmacnia się pacjenta.

W jaki sposób TCM i zachodnie poglądy w kwestii leczenie raka różnią się od siebie? Jakie są ich ograniczenia?

Medycyna zachodnia (WM) jest silna w diagnozowaniu za pomocą testów laboratoryjnych i tomografii komputerowej. Ale zachód jest ograniczony pod tym względem, że patrzy na guz bez głębokiego zrozumienia pierwotnej przyczyny jego powstawania, bez z holistycznej perspektywy. Widzą zmiany w komórce lub DNA, ale wciąż nie rozumieją podstawowej przyczyny tej zmiany.

W TCM patrzymy na ciało całościowo, dzięki czemu jesteśmy w stanie zobaczyć, że każdy system jest w stanie niezrównoważenia. Chociaż nie mamy tej samej technologii diagnostycznej, używamy własnych narzędzi obserwacji. Jako doświadczony praktykujący TCM, będziesz w stanie stwierdzić na podstawie pulsu, czy w organizmie jest rak - czy to jest puls odpowiedni dla stadium 0 czy stadium I, czy też już przeszedł do etapu III lub IV.


Podczas gdy w zachodniej medycynie pacjenci często nie są diagnozowani aż do stadium IV, ponieważ czekają aż pojawią się czerwone flagi. W TCM jesteśmy w stanie zobaczyć problem pacjenta z wyprzedzeniem. Widzimy ciało, w jaki sposób stworzyła go Matka Natura, więc gdy coś dzieje się z Matką Naturą, to coś na pewno się w konsekwencji wydarzy.

Czy możesz mówić o integracji TCM i zachodniej medycyny (WM), w leczeniu onkologicznym w Chinach? Czego USA mogą nauczyć się chińskiego podejścia do leczenia raka?

Odwiedziłam wiele szpitali onkologicznych w Chinach i miałam okazję porównać leczenie raka tam do tego w USA. Przede wszystkim pacjentom w Chinach przysługuje uniwersalna opieka zdrowotna, dzięki czemu mają łatwiejszy dostęp do onkologicznego TCM. Poza tym wszyscy praktycy lepiej rozumieją tą drugą stronę układanki: zachodni lekarze mają sześcioletnie szkolenie w zakresie zachodniej medycyny (WM) i jeden rok szkolenia w TCM; lekarze TCM przeszli sześcioletnie szkolenie TCM i jeden rok szkolenia WM. Tak więc w Chinach istnieje większe wsparcie dla pacjentów, którzy otrzymują dobrze zintegrowaną opiekę.

Jak dotąd jednak poziom badań nad rakiem i techniki jego leczenia są w USA bardziej zaawansowane niż w Chinach. Kiedy współpracowałam z American Cancer Society, otrzymywałam telefony od pacjentów w Chinach, proszących mnie o pomoc w otrzymaniu leczenia w USA, po tym, jak ich leczenie w Chinach się nie powiodło. W USA opublikowano tak wiele wyników badań, nic dziwnego więc, że wszyscy chcą tu przybyć na leczenie raka. Jednak chińskie badania onkologiczne nadrabiają już zaległości. W ciągu najbliższych 10 lat spodziewam się, że chińskie badania nad rakiem będą równoważne lub nawet bardziej zaawansowane od amerykańskich.

Obecnie w Stanach Zjednoczonych leczenie raka metodą TCM, jako podstawowa metoda leczenia, jest raczej odradzane. Myślę, że zamiast tego powinniśmy po prostu wspierać pacjentów leczonych na raka alopatycznie. Jak sobie z tym radzisz w swojej praktyce?

Mam wielu pacjentów stosujących TCM jako leczenie alternatywne - to znaczy, jako ich podstawowe leczenie, bez żadnego leku alopatycznego - w przeciwieństwie do leczenia uzupełniającego, w którym ja ich wspomagam przy przechodzeniu przez chemioterapię, napromienianie lub po operacji. Kiedy pacjent odmawia konwencjonalnego leczenia traktowaniu WM (zachodniej medycyny), często dlatego, że uważa to za zbyt ostrą ingerencję, wtedy współpracuję z integracyjnym onkologiem w lokalnym szpitalu. UCSF, Stanford i SF General, wszystkie te szpitale mają integracyjnych onkologów.

Bardzo ważne jest, aby pacjenci byli w pełni i szczerze poinformowani, co do kwestii związanych z ryzykiem i kosztami przy wyborze alternatywnych terapii. Zwykle ustalam wstępny plan leczenia na okres od jednego do trzech miesięcy. Wyjaśniam, że w tym okresie pacjent musi przychodzić co tydzień i musi ściśle przestrzegać moich instrukcji. W ciągu tych trzech miesięcy guz może się znacznie zmniejszyć lub utrzymać (nie wzrastać). Aby ocenić ten postęp, ściśle współpracuję z onkologami, aby uzyskać dostęp do regularnych skanów i wyników badań krwi. Ważne jest zbudowanie pozytywnej relacji z onkologiem: "Cześć, jestem Erlene Chiang, jestem specjalistą onkologii TCM, chciałabym z tobą porozmawiać o tym pacjencie", a następnie wyjaśniam mu mój plan leczenia w 30 sekund.

Zapewnienie alternatywnej opieki wiąże się z dużą odpowiedzialnością - guz może się szybko zmienić. Onkolog będzie pierwszym, który zaalarmuje pacjenta, jeśli coś pójdzie nie tak, ale jako lekarz alternatywny, musisz być uważny i intuicyjny w używaniu swoich umiejętności diagnostycznych, aby zauważyć zmiany u pacjenta, zanim będzie za późno na reagowanie.

Jak postrzegasz przyszłość integracyjnego leczenia raka w USA?

Najlepsze kliniki - UCSF, Stanford, Mayo Clinic - mają już zintegrowane systemy obejmujące leczenie akupunkturą. Akupunktura została w pełni zalegalizowana w Kalifornii w 1975 roku i myślę, że musi minąć 50 lat po tym czasie - a więc stanie się to około roku 2025 - by akupunktura w leczeniu raka uzyskała jeszcze większą akceptację, nie tylko u konsumentów, ale także u zachodnich lekarzy. Zachodni lekarze medycyny rodzinnej i lekarze TCM muszą pracować nad komunikacją i wzajemnym zaufaniem. Wielu moich studentów akupunktury sądzi, że żaden zachodni lekarz nie będzie chciał z nimi rozmawiać, ale jeśli nie zadzwonią, to się nie dowiedzą czy to prawda.

Sądzę również, że chińskie badania przyczynią się do integracji terapii w USA. Spodziewam się, że chińskie badania onkologiczne przewyższą te z USA. Jeśli badania prowadzone w USA poprzestaną na wąskim wycinku tego, co jest do według nich do zaakceptowania i pominą integracyjną medycynę, nie uda im się osiągnąć odpowiednio dynamicznego postępu.

Opowiedz mi o swoim zaangażowaniu w American Cancer Society (ACS).


Chińska jednostka ACS została wprowadzona około 20 lat temu. Miałam zaszczyt być pierwszym lekarzem TCM, który pełnił funkcję prezesa chińskiej jednostki - przedtem na czele stali tylko doktorzy. Kiedy ja byłam prezesem w ACS w latach 2009-2010, sprowadziłem tam wszystkich praktyków TCM, z którymi pracowałam. Przeprowadziliśmy wiele głębokich dyskusji z onkologami na temat tego, w jaki sposób TCM może pomóc zachodniej medycynie; jak ona może pomóc lekarzom TCM i jak się wspólnie komunikować. Nauczyłam się wiele podczas mojego zaangażowania w ACS i naprawdę uważam to za ważny punkt w mojej karierze, umożliwiający większą ekspozycję w kierunku zachodniej medycyny.

Jakie wskazówki możesz zaoferować uczniom TCM lub lekarzom, którzy dopiero rozpoczynają pracę z pacjentami chorymi na raka?

Ustalić oczekiwania, komunikując się otwarcie z pacjentami o kosztach i ryzyku leczenia. Wyjaśnić plan leczenia i cenę, ale także być elastycznym w dopasowywaniu obu, aby optymalnie wesprzeć pacjenta. Dbać o dobre samopoczucie pacjenta, nie tylko o nowotwór, bo nie rzadko ich choroba wiąże się ze stresem w ich życiu i brakiem finansów. Poświęcić czas na rozmowy z nimi, oddzwaniać do nich, zachowywać kontakt e-mailem, aby sprawdzać, czy potrzebują czegokolwiek więcej. Ich zadaniem jest dowiadywać się, jak najlepiej można pacjentom pomóc.

Pamiętać też, aby zawsze zachowywać połączenie umysłu-ciała-ducha. W przeciwieństwie do zachodniej medycyny, musimy zachować równowagę pomiędzy tymi trzema aspektami u naszego pacjenta, aby uzyskać pełną moc w jego odzyskiwaniu zdrowia - zdrowieniu. Aby to zrobić, zachęcam moich uczniów, aby skupili się na własnym zdrowiu: umyśle i ciele, aby mogli dzielić się swoimi doświadczeniami i doświadczeniami ze swoimi pacjentami, unikając w ten sposób wypalenia lub utraty zainteresowania praktyką medyczną.

Wreszcie, nigdy nie przestawać się uczyć. Sprawdzać badania, prosić doświadczonych praktyków o wsparcie i nigdy nie bać się powiedzieć pacjentowi: "Nie wiem, pozwól mi najpierw sprawdzić i zbadać co trzeba".


zdjęcie: ACTCM.edu / DAOM teaching

Czy masz jakieś ogólne zalecenia, które robisz dla wszystkich swoich pacjentów onkologicznych?

Zawsze mówię pacjentom, że moja rola to tylko 30% ich leczenia, a pozostałe 70% to ich odpowiedzialność. Ich rola, która nie jest łatwa, polega na zachowaniu spokoju, pozostawanie w najlepszym możliwym zdrowiu i pozytywności. Kiedy wpadają w depresję z powodu złych wiadomości na temat swojego nowotworu, muszą być aktywni i robić więcej niż zwykle, aby zająć się sobą - odłożyć czekoladę i więcej ćwiczyć. Podkreślam znaczenie w ich życiu utrzymania relacji ciało-umysł-duch i tego, jak pozytywne myślenie może pozytywnie wpłynąć na ich komórki.

Pacjenci przychodzą i mówią: "Mam sześć miesięcy życia." Unikam takich określeń, których udziela im onkolog, a zamiast tego mówię: "Dlaczego nie odłożymy tych liczb na bok i nie skupiamy się na tym, żeby było dobrze dzisiaj, jutro, w następnym tygodniu i następnym miesiącu? Idźmy miesiąc po miesiącu." To buduje zaufanie pacjenta, co może naprawdę pomóc w utrzymaniu ich kondycji.

Wywiad z doktor Erlene Chiang

Erlene Chiang - DAOM, LAc - praktykuje tradycyjną chińską medycynę od 1985 roku i jest aktualnym instruktorem programu DAOM w ACTCM. Jej pozycja i doświadczenie w dziedzinie onkologii:

  • Prezydent, American Cancer Society, California Chinese Unit;

  • Vice President, American Cancer Society;

  • California Chinese Unit, Senior Administrative Director.

Dorastała w rodzinie słynnych lekarzy chińskiej medycyny i jest lekarzem TCM trzeciej generacji. Ojciec Erlene był jej mentorem i nauczycielem. Jej specjalizacjami są: diagnozowanie TCM, strategie leczenia skoncentrowane na onkologii, ze szczególnym naciskiem na chińskie receptury ziołowe.

Rozmawiała dr Stephanie Albert

Dr Stephanie Albert jest doktorem akupunktury i medycyny chińskiej w American College of Traditional Chinese Medicine w San Francisco w Kalifornii. Prowadzi prywatną praktykę w Lotus Center, w dzielnicy Mission w San Francisco, gdzie współpracuje z pacjentami, pomagając im poradzić sobie ze stresem, bezsennością, bólem, problemami zdrowia kobiet i innymi dolegliwościami zdrowotnymi poprzez akupunkturę, ziołolecznictwo i modyfikację stylu życia. www.stephalbert.com



tłumaczenie i opracowanie tekstu: AKAN / Chata Mirdada

www.chatamirdada.com

źródło: actcm.edu

© 2018-2019 by Chata Mirdada All rights reserved

  • Black Facebook Icon

Wszystkie artykuły i filmy zamieszczone na witrynie chatamirdada.com mają charakter edukacyjny, nie stanowią i nie mogą zastąpić porady lekarskiej. Właściciel witryny dokłada wszelkich starań, aby podawane w niej informacje były poprawne merytorycznie i nie były sprzeczne z obecną wiedzą specjalistyczną, jednakże ostateczna decyzja dotycząca form i przebiegu leczenia należy do lekarza. Redakcja i właściciel witryny nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach witryny, która nie prowadzi działalności leczniczej polegającej na udzielaniu świadczeń zdrowotnych w rozumieniu art. 3 ust 1 ustawy o działalności leczniczej.